środa, 8 marca 2017

day 2


Cześć kruszynki :) Dzisiejszy dzień w sumie zwyczajny, nic się nie działo. Nie poszłam do szkoły i zostałam w domu. Waga na czczo z rana pokazała 59,7 kg. Więc jest w porządku, chciałabym na koniec tygodnia zobaczyć na niej przynajmniej 58, ale nie obrażę się jeśli spadnie więcej, w co nawet trochę wierzę ;)
Jeśli chodzi o bilans to tak średnio...egh...gdyby nie ten głupi rogalik...ale byłam rano trochę głodna, a on tak kusił :( Mam wyrzuty sumienia, jutro musi być lepiej!!

Bilans
Śniadanie:
rogalik (ok. 58g) z czekoladą (nie aż tak dużo, może łyżeczka)
Obiad:
2 większe kluski śląskie
dwie łyżki czerwonej kapusty
chochelka sosu
Kolacja:
oranżada w proszku

Jak widzicie, nie najlepiej mi poszło chyba, ale co się stało to się nie odstanie... :/ do jutra ;)





wtorek, 7 marca 2017

day 1


Witajcie kruszynki. Na tym blogu będę funkcjonować sobie pod pseudonimem Motylowa. Zaczynam jeszcze raz moją "przygodę" z odchudzaniem. Robię to z oczywistego powodu jakim jest brak akceptacji siebie. Zaczynam od około 1000 kcal. Nie chcę schodzić na razie poniżej ponieważ wtedy prawdopodobnie byłyby ciągłe napady. Codziennie postaram się pisać trochę co u mnie i wstawiać bilanse. Jeszcze tylko napiszę, że mam 156 cm wzrostu oraz ważę (aż!) 60-61 kg, co jest okropne przy takim wzroście i w ogóle szkoda słów ;p


Bilans:
Obiad:
porcja zupy kalafiorowej
 ziemniaki, buraki, kotlet duszony w sosie własnym 
Kolacja: jabłko

Wiem, że nie najlepiej, ale obiady jem sobie zazwyczaj w szkole, więc nie są jakieś bardzo obfite, normalna porcja :p Nie chcę też obliczać kalorii, bo nie da się tego dokładnie policzyć co do jednego, nie jestem w tym dobra.,więc będę tylko pisać co zjadłam :)

Do jutra, trzymajcie się i zostawiajcie adresy waszych blogów w komentarzach.